| księga | o mnie | skubnij

 

 

 

 

 

 

 

Do poduszki:

"Mroczna Wieża 3 - Ziemie Jałowe"
Stephen King

---------

niezwykła
nadzieja
centka-slonca
ellune
aiko
71.
wtorek, 20 lipica 2010 komentarze [5]
Nasza znajomość miała specyficzny charakter. Traktowaliśmy ją, jak coś pomiędzy przyjaźnią a dobrze zapowiadającym się związkiem. Wydawać się mogło, że tak dobrze się rozumiemy, wyczuwamy swoje nastroje. Mieliśmy nawet podobne zainteresowania. Mimo to nie podejmowaliśmy tematu o przyszłość naszego "związku". Spotkania zdarzały się tak rzadko... A jednak kiedy już się spotykaliśmy to świat przestawał istnieć. Jakbyśmy zamykali się w szklanej kuli, widząc to co dzieje się na zewnątrz, a jednocześnie trwając w hermetycznie zamkniętym, własnym świecie. I może ta bierność to był błąd. Może przegapiłam tę chwilę w której należało zrobić krok do przodu, zrobić coś co utwierdziłoby Go, że pragnę być z Nim na dobre i złe. A może On wcale nie chciał tego co Ja ? Może mnie po prostu nie kochał tylko miło spędzał czas.
Kiedy teraz o tym myślę, zaczynam rozumieć, że wszystkie Jego gesty świadczące o Jego uczuciach najwidoczniej źle odebrałam. Najwidoczniej nie znam, nie rozumiem jeszcze dobrze mężczyzn. Najwyraźniej nie dorosłam by zrozumieć, że nie wystarczy kogoś darzyć uczuciem. Bo uczucie tylko wtedy jest piękne i bezbolesne, kiedy wychodzi od obydwu stron.
Niedawno oznajmił, że spotyka się z inną... serce mi pękło, a gorycz ze środka rozlała się po całym ciele...


70.
niedziela, 18 lipica 2010 komentarze [2]
Studia pomyślnie ukończone, praca znaleziona...
Uporządkowanie życia zajęło trochę więcej czasu, jednak jestem zadowolona, że moje myśli nie będą już biegały w przypadkowych kierunkach. Ostatnimi czasy miałam wrażenie, że żyje w jakiejś kiepskiej operze mydlanej, nafaszerowanej nieszczęśliwymi wypadkami losu.
Teraz postaram się myśleć wyłącznie o teraźniejszości nie wybiegając zbyt daleko w przyszłość. Zamknęłam wszystkie sprawy z przeszłości, zarówno te związane z uczelnią, jak i te związane z uczuciami osadzonymi w próżni. Widocznie jest mi pisana samotność i wieczne narzekanie z jej powodu.


69.
sobota, 10 października 2009 komentarze [3]
Znów zapadam w jesienną hibernację. Wieczory z gorącą czekoladą i książką w dłoni. Niektórzy nie rozumieją jak można tracić czas na czytanie. Ale ja nie potrafię się powstrzymać, pochłaniam każdą ciekawą książkę w przeciągu dwóch, trzech wieczorów.
Książka, która utkwiła głęboko w sercu ?
"Brida" Paulo Coelho
Magiczna, wciągająca książka, uczy jak odzyskać harmonię i spokój, jak znaleźć swoją Drugą Połowę. To książka, którą szczerze polecam każdej zagubionej i samotnej osobie.

"...- Czasem pozwalamy Drugiej Połowie przejść obok, nie akceptując jej lub nie dostrzegając. Wtedy musimy czekać następne wcielenie, żeby się z nią ponownie odnaleźć. I przez własny egoizm skazujemy na najgorszą torturę, jaką wymyślił rodzaj ludzki: na samotność."

"...Tyle straciłam z obawy przed utratą."

"...Jak mam rozpoznać swoją Drugą Połowę? Nie bojąc się ryzyka. Ryzyka porażki, odrzucenia, rozczarowań. Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania Miłości. Ten, kto przestaje szukać, przegrywa życie."

Czekam na spis Waszych ulubionych książek;)

68.
czwartek, 1 października 2009 komentarze [4]
Nie potrafię rozstać się z tym miejscem. Zbyt wiele zostawiłam tu wspomnień i goryczy z porażek. Tak. Najwidoczniej lubię otulać się tymi złymi wspomnieniami. Bo przypominają mi, że jestem tylko człowiekiem, który popełnia błędy. Czekam na kolejny rok, bo ten mnie zmęczył, zadrwił z uczuć. Jeszcze tyle nie rozwiązanych spraw, tyle niepokoju.

67.
piątek, 16 stycznia 2009 komentarze [0]
Szczęście było tak blisko...
A dziś kryję w szufladzie wstyd, złośc i rezygnację. Zamykam drzwi i zostawiam za sobą tych kilka miesięcy. Za wiele było w nich marzeń, przerosły mnie jak zwykle... Czasami obawiam się przyszłości i kryjącej się w jej cieniu samotności. Ludzie codziennie niszczą swoje rodziny a ja nie porafię zrozumiec tego marnotrastwa. Dostają chyba aż nadto i robią wszystko żeby to nieświadomie zniszczyc. A ja robie wszystko żeby zaznac choc trochę szczęścia z drugą osobą i nie mogę tego dostac. To już nawet nie jest pech...

66.
środa, 29 października 2008 komentarze [1]
Utonęłam w codzienności jak mucha w słodkiej herbacie. Nie bronię się przed tym do następnej wiosny, o ile jeszcze przyjdzie taka w moim życiu. Świeża, słodka, pachnąca delikatnie miłością.
Czuję się jak odbezpieczony granat. Wszystko we mnie się wzbiera. Złośc, zmęczenie, smutek...
Już niedługo wykrzyczę to wszystko, zapewne przypadkowej osobie która najmniej zawiniła.
Brak już mi sił do walki o swoje sprawy, o miłośc, akceptacje, zadowolenie z życia.
Pesymiści mają przerąbane...

65.
czwartek, 7 sierpnia 2008 komentarze [4]
Nasze chwile płoną jak jesienne ogniska
Do zimy setki wspomnień zniknie w popiele
Czar pierwszych uniesień pryśnie
A miłość okaże się przyzwyczajeniem.

64.
środa, 30 lipica 2008 komentarze [1]
Igrasz ze mną, niewdzięczny !!
Podajesz i zabierasz
Nim zdążę chwycić szczęście.
Jak zachód słońca chwilowy -
Jesteś, otulasz i znikasz...
Nie czekam na Ciebie...
Nie czekam...
Czekam...

63.
sobota, 12 lipica 2008 komentarze [1]
Mój Drogi...
Narwałeś mi garść pełną czereśni,
Którymi częstujesz spragnione usta.
Zmysłom mym karzesz w gorączce wciąż trwać
Kiedy usta Twoje tak blisko moich wędrują.
I nie wiem jak długo niepewność wytrzymam
Czy szczerość Twych uczuć prawdziwa,
Czy prosto z serca wypływa ?

62.
środa, 7 maja 2008 komentarze [4]
Spróbowałam po raz kolejny podzielić się sercem. Pozwoliłam wiośnie zrobić w nim porządki, wyrzucić gorzkie uczucia, wpuścić nieco szczęścia. Bo taka kolej rzeczy, że po zimie przychodzi wiosna.
Serce przy Nim bije mocno... czuję to z każdym Jego spojrzeniem, uśmiechem, dotknięciem. Jest jak niezwykła książka, którą chciałoby się czytać nieprzerwanie, każdą linijkę chłonąć i przetwarzać w myślach w obraz. Po raz pierwszy czuję... ulgę w sercu.

61.
poniedziałek, 31 marca 2008 komentarze [2]
Zmiany, zmiany, zmiany...
Mimo to wciąż sprawy wiszą gdzieś pod sufitem i czekają na rozwiązanie.
Tak wiele chciałabym Mu powiedzieć by wiedział co naprawdę czuję, ale niepewność i strach przed tym jak mógłby na to zareagować paraliżują mi język. Tak bardzo pragnę wreszcie zaznać ukojenia w Jego ramionach, że tracę zdrowy rozsądek. Jestem chyba zbyt niecierpliwa...

60.
czwartek, 28 lutego 2008 komentarze [9]
"Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy sie jakis etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego co przed nami."
[Paulo Coelho]

W każdym etapie swojego życia uczestniczyłam świadoma zachodzących zmian, nigdy nie przegapiłam tego momentu, a samo przeżywanie etapów było mniej lub bardziej obciążone zwątpieniem w przemijający czas. Bo nigdy człowiek nie będzie pewny czy wykorzystał dane chwile tak jak by chciał, mógł, musiał.
Mimo to mój brak racjonalnego postępowania doprowadził do wielu przystanków po drodze. To co wymagało szybkiej decyzji, napawało mnie strachem przed złym wyborem, natomiast zbyt pochopna okazywałam się w sprawach które wymagały refleksji.
Za długo trwałam w przeświadczeniu, że nie mam szczęścia, a na pewne sprawy nie ma się wpływu. Bo czasami szczęściu trzeba trochę dopomóc.
Nowy etap chyba się zaczął... Oby nie przyćmił tego co może być piękniejsze w przyszłości.

59.
czwartek, 14 lutego 2008 komentarze [7]
Sesja zakończyła się pomyślnie... nawet bardzo pomyślnie.
Wspominałam ostatnio o Panu K. z którym sprawy skomplikowały się już na początku. Znajomość sms-owa jest taka bezkształtna i chyba nieprawdziwa, ale nie mogę kogoś zmuszać do spotkania. Pan K. najwyraźniej ma jakieś opory. I chyba coraz bardziej zapominamy o sobie.
Do tego wszystkiego, żeby całkiem mnie skołować pojawił się Pan P.
Z jednej strony to ciekawe, że jak nikt się mną nie interesuje to na amen a jak już się zaczyna ktoś pojawiać to zazwyczaj jest ich więcej niż jeden. Nigdy nie zrozumie tego zjawiska.
Pan P. jest dawnym znajomym z początków studiów wobec którego można powiedzieć czułam pewien rodzaj sympatii. Jednak drogi się rozeszły, On wyjechał za granicę, ja pochłonięta byłam życiem studenckim ;)
Znaleźliśmy się przypadkowo i po kilku rozmowach w sieci spotkaliśmy się... wczoraj.
Łączy Nas wiele... podobne zainteresowania, Ja rysuję, On rzeźbi.
Jednak wciąż miotają mną wątpliwości. Bo przecież gdzieś na tej drodze jest jeszcze Pan K.
Od zawsze obiecywałam sobie, że jeśli przyjaciel-facet (bo na razie o związku jako takim nie myślę) to tylko jeden. Aby oszczędzić sobie i innym nieporozumień. A teraz zastanawiam się czy dobrze robię. Z drugiej strony jak pomyślę ile upokorzeń zafundowało mi tych kilku byłych to aż mnie korci. Ale ja przecież nigdy taka nie byłam. Nigdy nie potrafiłam kogoś celowo krzywdzić.

58.
sobota, 12 stycznia 2008 komentarze [1]
Sesja...
Wrócę jak się z tym uporam.

57.
czwartek, 27 grudnia 2007 komentarze [3]
W wyobraźni nasze usta błądzą jak lunatyk późną porą. Żywe pragnienia opadają w mroku nocy, która kradnie pierwsze pocałunki. Wrogiem Naszym nieśmiałość co zabija kwiat nim zdąży zakwitnąć.



2010
07

2009
12 | 11 | 10 | 09
08 | 07 | 06 | 05
04 | 03 | 02 | 01

2008
12 | 11 | 10 | 09
08 | 07 | 06 | 05
04 | 03 | 02 | 01

2007
12 | 11 | 10 | 09
08 | 07 | 06 | 05
04 | 03 | 02 | 01

2006
12 | 11 | 10 | 09
08 | 07 | 06 | 05
04 | 03 | 02 | 01

2005
12 | 11 | 10

 

 

 

szablon: mój grafika: bao pham